Spadające zyski z lokat i rosnąca inflacja powodują, że coraz więcej Polaków rozgląda się za sposobami lokowania kapitału, które przyniosą faktyczne zyski. Wśród cieszących się największą popularnością inwestycji znajdują się nieruchomości, papiery wartościowe i fundusze inwestycyjne. Zastanówmy się, która z nich będzie optymalna dla Ciebie i jak w pełni wykorzystać jej potencjał.

Inwestycje w nieruchomości - zyskowne, ale wymagające pracy

Ostatnie 3-4 lata można opisać jako boom na nieruchomości w Polsce. Nic w tym dziwnego, gdyż do tej pory zapewniały one stabilne kilka procent wzrostu wartości rocznie (w zależności od regionu), co w połączeniu z możliwością zarobku na jego wynajmie stanowi całkiem atrakcyjną ofertę. Warto mieć jednak na uwadze, że osiągane do tej pory wyniki wcale nie gwarantują, że sytuacja nie ulegnie w przyszłości zmianie. Jedno z powiedzeń inwestorów mówi, że "nie ma drzew rosnących do nieba" i warto zapoznać się z historią wycen nieruchomości z lat 2006-2008, by zauważyć, jak szybko przegrzany rynek potrafi złapać zadyszkę. Dopiero około rok temu, w większości miast w naszym kraju, wyceny nieruchomości przekroczyły poziom z 2007 roku. 

Kolejne zagadnienie, które warto wziąć pod uwagę, rozważając zakup nieruchomości, to związana z nią konserwacja i remonty. Nie można więc powiedzieć, że jest to inwestycja zupełnie bezobsługowa, a zyski z wynajmu będą "czystym" dochodem. Czy zatem nieruchomości to dobra lokata kapitału? Wiele wskazuje, że tak, warto jednak mieć na uwadze, że aktualne wyceny domów i mieszkań są na bardzo wysokim poziomie, Polska gospodarka raczej będzie wyhamowywać (może np. ubywać chętnych do pracy cudzoziemców), a szczyt mieszkaniowej koniunktury raczej mamy za sobą. Jeśli jednak udałoby nam się znaleźć nisko wycenioną nieruchomość w jednym z większych polskich miast, mamy czas, by ją doglądać, to wciąż może to być wartościowa propozycja. 

Papiery wartościowe - szansa na lepsze zyski?

Sytuacja na rynku papierów wartościowych w niektórych aspektach nieco przypomina tę z rynku nieruchomości. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę rynek amerykański. Trwająca ponad 10-lat ultra luźna polityka fiskalna amerykańskiego Banku Centralnego, w połączeniu z ogólną koniunkturą gospodarczą wywindowały wyceny amerykańskich spółek na niebotyczne wręcz poziomy. Trudno jest oczekiwać, że wyceny mogą jeszcze rosnąć... choć jak na razie amerykańskie spółki przebijają kolejne rekordy. Warto mieć jednak na uwadze następujące po sobie cykle koniunkturalne, które zdają się wskazywać, że zbliża się czas na przeceny - zwłaszcza na amerykańskim, bardzo przeinwestowanym rynku. Nawet w trudniejszych ekonomicznie czasach znajdują się spółki, na których można zarobić - czego dowodem są nieprzerwane, lecz raczej spokojne wzrosty takich spółek jak Berkshire Hathaway (w ciągu ostatnich 40 lat przyniosła 117 141% zysku, praktycznie bez okresów strat), Coca-Cola (1 621% wzrostu w ciągu ostatnich 30 lat), Apple (30 019% zwrotu w ciągu ostatnich 30 lat), Microsoft (35 733% w ciągu ostatnich 30 lat). Niektóre z nich wypłacają regularnie dywidendy, będące źródłem dodatkowego dochodu. 

Licząc jednak na wyższe zyski z dywidend, warto zwrócić uwagę na niżej wyceniane przez rynek giełdy, na których łatwiej odnaleźć "perełki", których stosunek wycen do płaconych dywidend jest bardzo atrakcyjny - np. giełda polska, rosyjska, turecka czy brazylijska. Przy odrobinie starań można znaleźć na nich walory wypłacające nawet w okolicach 10% rocznej dywidendy (np. Gazprom wypłacił 7,45%, Dębica 5,9%, Famur 10,3%). Jakkolwiek przygotowanie dobrego i odpowiednio zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego wymaga sporej wiedzy i analizy fundamentalnej dobieranych spółek. Warto też mieć z tyłu głowy prawdopodobieństwo zbliżającego się spowolnienia gospodarczego. 

Fundusze inwestycyjne - czyli zdanie się na ekspertów

Dlaczego od lat fundusze inwestycyjne cieszą się niesłabnącą popularnością? W dużej mierze dzięki temu, że pozwalają na czerpanie zysków z odpowiednio dobranego i zdywersyfikowanego portfela. Niektóre inwestują w papiery dłużne rządów, akcje i obligacje korporacyjne, czy partycypują w inwestycjach w nieruchomości. Za ich decyzjami stoją eksperci z rynków finansowych, którzy dokonują analiz dostępnych na rynku opcji i wybierają najlepiej rokujące aktywa. 

W wielu przypadkach strategia dywersyfikacji przynosi odpowiednie rezultaty - zyski od kilku do kilkunastu procent rocznie (zależnie od stopnia ryzyka i wybranego funduszu). Powierzenie sytuacji funduszowi inwestycyjnemu wcale nie oznacza utraty kontroli nad powierzonymi środkami - dzięki dostępnym rozwiązaniom możemy zostać poinformowani, kiedy nastąpi nagły wzrost koniunktury lub jej spadek, tak abyśmy mogli podjąć świadomą decyzję dotyczącą kontynuacji inwestycji, lub wyjściu z niej - np. w celu kapitalizacji zysków. Nabywanie i sprzedawanie jednostek udziału w funduszach jest łatwe, co odróżnia je np. od nieruchomości. 

Na co warto postawić?

Tak naprawdę nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od naszych potrzeb, ilości posiadanego czasu i znajomości rynków. Osobom, które cenią spokój, lub nie mają dużej wiedzy dotyczącej rynków finansowych, warto polecić fundusze inwestycyjne. Zaawansowani inwestorzy z pewnością zechcą samodzielnie dokonywać transakcji na giełdzie, a ceniący namacalne dobra zapewne wybiorą nieruchomości. Najważniejsze jest, by nie inwestować pochopnie wszystkich środków. 

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Warto przeczytać