W dzisiejszych czasach stopy procentowe w rozwiniętych krajach kształtują się na bardzo niskim poziomie, niemal zerowym. Związane jest to głównie z dążeniem do rozładowania negatywnych skutków kryzysu finansowego sprzed dekady. Zdarzają się nawet aktywa o ujemnej stopie procentowej, czyli wymagające od nas dopłacenia do kredytu.

Jest to sytuacja kuriozalna, ale dość stabilna. Nie da się już dzisiaj dobrze zarobić na obligacjach i bezpiecznych papierach dłużnych. Można zainwestować w fundusze inwestycyjne, które zarządzają naszym kapitałem inwestując w papiery wartościowe różnych podmiotów, ale jest to usługa płatna, która nie gwarantuje zysków. Nikt nie zagwarantuje nam bowiem zysków na walucie czy akcjach. Nawet udane inwestycje funduszy oznaczają zazwyczaj niewielkie zyski dla inwestora, gdyż jego pieniądze zjadają prowizje.

Poszukiwania lepszych sposobów inwestowania zaprowadziły wielu osób do rozwiązań alternatywnych, takich jak na przykład rynki kontraktów CFD. Jest to rynek pozagiełdowy pozwalający na inwestycje w waluty, akcje, surowce i masę innych rzeczy. Contracts for Difference to instrumenty pochodne podążające za kursem instrumentu bazowego.

Powyższe określenie może być trudne do zrozumienia, ale nie jest wcale aż skomplikowane. Chodzi po prostu o to, że jeśli bierzemy kontrakt na parę walutową, kurs kontraktu będzie podążał za kursem pary walut. Jeśli będziemy mieli kontrakt CFD na indeks DAX 30 w Niemczech, wartość kontraktu będzie podążała za indeksem, czyli kontrakt warto jest kupić w sytuacji, kiedy spodziewamy się wzrostu kursów.

Rynek kontraktów CFD jest rynkiem pozagiełdowym, co oznacza, że nie ma jednej siedziby giełdy. Na giełdzie wszystkie zlecenia spływają do centralnego systemu, gdzie automat znajduje odpowiednie pary zleceń, które są dla siebie realizowane. Jeśli transakcja pojawia się na rynku pozagiełdowym, całą infrastrukturę obsługi zleceń zapewniają brokerzy, którzy organizują się na sposoby zapewniające ich pracy maksimum efektywności.

Handel na kontraktach

Tego typu kontrakty terminowe są coraz bardziej popularne i bardzo wiele podmiotów je oferuje. Niestety, potrafią to być transakcje bardzo ryzykowne, ponieważ poważne wahnięcia na różnych rynkach nie są niczym nadzwyczajnym. Efekt takiej sytuacji bywa bardzo nieprzyjemny, ponieważ wiele osób zachęconych do inwestowania nie zdaje sobie sprawy z ryzyka i szybko traci cały swój kapitał. Często nawet brokerzy źle doradzają w celu szybkiego pozbawienia gotówki klienta. Nie są to oczywiście licencjonowani doradcy finansowi ani maklerzy.

Nadzór nad CFD

Rynek kontraktów CFD jest zdecydowanie słabiej regulowany od obrotu giełdowego, co jednak nie oznacza, że nie ma tutaj żadnej kontroli. Najważniejszym organem w naszym kraju jest Komisja Nadzoru Finansowego, która pilnuje wszystkich rynków kapitałowych i kontrakty CFD nie są wyjęte spod jej jurysdykcji. W innych krajach działają organy o bardzo podobnych kompetencjach, w tym zwłaszcza urząd brytyjski znany ze swojej rygorystyczności. W Wielkiej Brytanii działa cały system nadzoru nad kontraktami CFD, ponieważ dotychczasowy układ, w którym jedna instytucja zajmowała się całym rynkiem, został rozbity na dwie mniejsze instytucje o wyższym poziomie specjalizacji.

Brytyjski urząd wymaga, by kapitał brokera i kapitał klienta były odseparowane. Dzięki temu środki klienta są cały czas dla niego dostępne i nie mogą być wykorzystywane bez jego zgody. Część depozytów jest tez gwarantowana przez instytucję podobną do naszego Bankowego funduszu Gwarancyjnego.

Bardzo wielu brokerów lokalizuje się na Cyprze. Cypr nie jest jednak miejscem, które można by polecić klientom, ponieważ tamtejsze instytucje finansowe znane są z bardzo łagodnego podchodzenia do egzekwowania przepisów finansowych. Sam fakt istnienia tego nadzoru jest nawet problemem, a nie korzyścią, ponieważ oznacza, że wszelkie sprawy sądowe będą rozpatrywane na Cyprze, nie w siedzibie poszkodowanego.

Broker CFD

Modele biznesowe CFD

W branży brokerskiej mamy dwa podstawowe modele działalności: market maker i STP/ECN. Pierwszy z tych modeli oznacza, że to sam broker jest rynkiem i to on jest de facto drugą stroną transakcji. W praktyce oznacza to, że nasza strata jest jego zyskiem, a nawet jeśli broker uzna, że nasza pozycja jest dobra i zajmie taka samą, uzyska lepszy spread na rynku i uzyskana różnica w spreadzie naszym i jego będzie dla brokera zyskiem. Takie transakcje są szybkie i wygodne, ale pojawia się tutaj oczywisty konflikt interesów, ponieważ takiemu brokerowi opłaca się sytuacja, kiedy my nie zarabiamy. Zdarza się, że tacy brokerzy działają aktywnie przeciw swoim klientom.

Brokerzy STP/ECN są w zasadzie tylko pośrednikami. Nie uczestniczą w transakcji, dzięki czemu nie ma problemu z ich interesem oraz ewentualnymi konfliktami na tej linii. Problem z takimi brokerami polega na tym, że muszą oni dopiero szukać na rynku partnerów i chociaż zazwyczaj mają sieć taki partnerów, nigdy do końca nie wiadomo, jaka umowa zostanie z nimi zawarta. W związku z tym rynek jest mało płynny, a transakcje są czasami rejestrowane na bardzo niekorzystnych warunkach dla klienta. Nie ma przed tym obrony.

Warto przeczytać