Tempo wzrostu ruchu na polskich lotniskach każdego roku gwałtownie przyspiesza. Jeszcze nigdy nie było tak dynamiczne i rozwojowo. Możemy już mówić o pobijaniu rekordów, ponieważ w minionym roku po raz pierwszy w historii całego lotnictwa nasze lotniska przekroczyły magiczną liczbę czterdziestu milionów pasażerów. Jest to wzrost aż o blisko 18% licząc rok do roku.

Ostatnie wyniki są naprawdę spektakularne, ponieważ jeszcze całkiem niedawno Urząd Transportu Lotniczego oferował co najwyżej bardzo zachęcające dane statystyczne, ale jeszcze nie miał nic konkretnego. W momencie, kiedy nasz kraj wchodził do Unii europejskiej, nastąpił wielki skok w ruchu lotniczym na całym kontynencie, także u nas. Wtedy liczba pasażerów wynosiła blisko 9 milionów osób, a rok później już 11 milionów. Całkiem szybko padła też magiczna granica 20 milionów pasażerów rocznie, co miało miejsce w 2010 roku. Od tego czasu przyrost jest naprawdę szybki i przez 7 lat nastąpiło podwojenie liczby pasażerów. Miniony ok. był tak ważny, ponieważ oznaczał on przekroczenie granicy jednego lotu na jednego obywatela danego kraju. W tym momencie oscyluje on wokół poziomu 1,0 i chociaż już raczej nie spadnie, trudno oczekiwać, że szybko dościgniemy najaktywniejsze w ruchu lotniczym kraje. Hiszpan lata 3,8 razu rocznie, a Niemiec 3,8. Nawet w naszym regionie liczby są lepsze, ponieważ Czesi latają 1,2 aż, a Litwini nawet 1,4 razu.

Mimo wszystko, zanotowaliśmy wielki sukces. Ojców sukcesu jak zawsze jest wiele, ale najważniejszym z nich na pewno jest warszawskie lotnisko Chopina, z którego w 2017 roku skorzystało już blisko 16 milionów osób, co stanowi wzrost aż o 2,5 milina w ciągu zaledwie jednego roku. Lotnisko Chopina to ewenement, ponieważ powstawało jako hub przesiadkowy dla lotu i inne linie miały tu być umiarkowanie ciepło witane.

Statystyki polskich lotnisk

Obserwowana obecnie dynamika lotów w naszym kraju pokazuje, że pomysły związane z budową Centralnego Portu Lotniczego mogą wcale nie być aż tak niedorzeczne, jak jeszcze do niedawna się to wydawało. Przyrost ilości pasażerów na lotnisku Chopina w skali zaledwie jednego roku to 22,7%, wiec można się spodziewać, ze krótkim czasie ten port lotniczy zostanie zakorkowany. To już teraz miewa miejsce, ponieważ dla 1,7 miliona pasażerów, którzy przewinęli się przez ten port lotniczy w lipcu, wizyta nie była do końca udawana ze względu na opóźnienia.

Na innych lotniskach wcale nie jest gorzej. W Krakowie zobaczyliśmy wzrost na poziomie 17%, we Wrocławiu 18%, a w Katowicach aż 21%. Trochę mniejsze wzrosty zanotował Gdańsk, ale z kolei dużo lepszy może być Poznań. W połowie roku swój terminal otworzył tam Ryanair i najprawdopodobniej planowany wzrost na poziomie 20% zostanie wyraźnie przebity.

Praktycznie wszystkie lotniska prezentują się bardzo dobrze i tylko Modlin, lotnisko z poważnymi problemami technicznymi, zanotowało niewielki, bo liczący sobie 70 tysięcy pasażerów wzrost obciążenia. W tym roku będzie pewnie jeszcze lepiej, ponieważ spodziewamy się dalszej dynamiki wzrostu.

Warto przeczytać